Co jeśli nie zaliczysz przedmiotu? Szkoła w Szwecji.

28 lutego
Dzisiaj dowiecie się trochę, jak to jest w szkole średniej w Szwecji. Z tego wpisu dowiesz się jaki jest system ocen, co jeśli nie zaliczysz przedmiotu, jak to jest z uwagami, jaki jest system nauczania i jak wyglądają różne zajęcia.
Któregoś dnia pojawi się też post o szkole śreniej, do której chodziłam tu w Szwecji. Więc, aby dowiedzieć się więcej, miej mój blog na oku.

Zapraszam do czytania i koniecznie napisz czy coś wydaje Ci się być dziwną rzeczą, czy może jest coś, co Ci się spodobało, lub po prostu napisz, co sądzisz o całym poście :)

Podstawówka - "grundskola".
W podstawówce są klasy od pierwszej do dziewiątej. Czyli tu w trzech ostatnich latach jest już wliczone polskie gimnazjum. Po podstawówce idzie się do szkoły średniej.

Szkoła średnia, czyli po polsku liceum lub technikum - "gymnasiet".
Trochę myliło mi się na początku i mieszało mi się, że tutaj mówi się "gimnazjum" na szkoły licealne, a w Polsce gimnazjum ma się przed liceum.

Od razu napiszę, że opisuję punkty z mojego doświadczenia, z tego co wiem, może w innych rejonach jest trochę inaczej, ale w moim i pewnie w wielu innych jest właśnie tak.

Oceny
System ocen jest literowy, jak w Polsce mamy stopnie w liczbach, tak tutaj w literach.
Od F do A, gdzie:
F = 1
E = 2
D = 3
C = 4
B = 5
A = 6

Jeszcze kilka lat temu był inny system, gdzie było tylko:
IG (icke gödkänd) - "niezaliczone", jak dzisiejsza ocena F.
G (gödkänd) -"zaliczone", jak jak dzisiejsza ocena E.
VG (väl gödkänd) - "bardzo zaliczone", jak dzisiejsze oceny D i C.
i MVG (mycket väl gödkänd) - "bardzo dobrze zaliczone", jak dzisiejszy oceny B i A.
Taki system jest nawet teraz używany, na przykład na niektórych przedmiotach w szkołach  gimnazjalnych i wyższych, bo niektóre przedmioty potrzebują tylko być zaliczone, więc wtedy dostaje się G czyli "gödkänd", albo IG czyli "icke gödkänd", jeśli nie zaliczy się przedmiotu.

Nie ma tutaj czegoś takiego jak poprawianie przedmiotów w okresie wakacyjnym. Jeśli nie zaliczy się przedmiotu to przechodzi się dalej, jednak lepiej zaliczać przedmioty, żeby mieć większą szansę pójścia do szkoły średniej i wyższej i nie trzeba wtedy chodzić do szkoły dodatkowej, żeby zaliczyć przemioty, by mieć wystarczającą sumę punktów i dostać się do danej szkoły.

Tutaj nie ma oceny za zachowanie i nie ma czegoś takiego jak uwagi. Jedynie, jeśli uczeń źle się zachowuje, wychowawca po prostu opowiada o tym rodzicom na wywiadówce, ale uwag tu się nie stawia, ale zwraca się uwagę uczniowi i tłumaczy się błąd. Tutaj mówię o uwagach prostych, pisma dotyczące ciągłego złego zachowania ucznia to inna rzecz, bo to już jest sprawa poważniejsza.

W szkołach średnich dostaje się sporo zadań, które trzeba zrobić na lekcji i skończyć w domu, jeśli nie zdążyło się na lekcji. Czasami dostaje się zadania do domu, ale zależy od nauczycieli i szkoły. Częste są wypracowania, na przkład na całą stronę lub więcej, zależy od tematu. Też nie da uniknąć się prezentacji z jakiegoś tematu, prezentacji ustnej lub zrobionej na komuterze i wyświetlonej na rzutniku. Czasami trzeba przedstawić kilka prezentacji do różnych przedmiotów w jednym miesiącu, co może być męczące i stresujące.


Nauczanie i zajęcia
Lekcje nie są jednakowo długie w szwedzkich szkołach. Na schemacie niektóre lekcje mają pół godziny, niektóre czterdzieści minut, niektóre godzinę lub osiemdziesiąt minut i tak dalej. Jednak na szczęście, kiedy lekcje są dłuższe nauczyciel sam daje krótką przerwę kilkuminutową.

Sposób nauczania jest bardziej samodzielny. Na początku lekcji nauczyciel szybko i ogólnie opowiada o temacie lekcyjnym, a następnie uczniowie dostają zadanie do zrobienia i wtedy muszą przeszukiwać książki i internet, żeby znaleźć informacje. Taki system nie bardzo mi się podobał kiedy chodziłam do szkoly, drażniło mnie, że nauczyciel wytłumaczy trochę i sobie siedzi resztę lekcji, a uczniowie muszą się główkować. Lepiej jest, kiedy nauczyciel przeanalizuje temat razem z klasą. Jak pamiętam z Polski, nauczyciele pracowali z nami nad danym tematem przez większość lekcji i ewentualnie dostawało się krótkie zadania pod koniec lekcji. A tutaj trzeba samemu, czasami nawet nauczyciel potrafi od razu dać zadanie do robienia bez dobrego wytłumaczenia tematu. Chociaż powiem, że nie wszyscy nauczyciele są tacy, zdarzają się nauczyciele, którzy większość lekcji poświęcają tematowi i pod koniec dostaje się przykładowo dwadzieścia minut na odpowiedzenie na pytania, które dotyczą tematu.
Główną myślą jest to, że uczniowie mają potrafić samemu radzić sobie z tematem lekcji i nauczyć się samodzielności, a nauczyciel jest po to, by pomóc jeśli potrzebuje się pomocy albo ma się pytanie.
Mimo, że uczniowie na połowie lekcji muszą sami poradzić sobie z tematami, w Szwecji jest dość dobry poziom nauki i uczniowie mają dobre stopnie z samodzielnych prac.


Takim "odróżniającym się" przedmiotem, moim zdaniem, jest religia. W szkołach nie naucza się tylko religii jaka jest w Szwecji, czyli protestanckiej, tylko tu jest nauka o tych, które są najczęściej spotykane i najpopularniejsze. Nie ma skupienia na jednej religii, ale na tych, które są głównymi. Na lekcji religii naucza się historii, tradycji i zwyczajów danych wiar.

Studiebesök, czyli zwiedzanie w ramach nauki. Czasami klasy wyjeżdżają na małe zwiedzanie, na przykład, ja z moją klasą jeździliśmy oglądać trening psów na basenie, zaganianie owiec przez  psa rasy Border Collie, i inne. Zależy od tematyki szkoły, ja miałam przyrodniczą, więc były wypady tego typu, ale i też zwiedzaliśmy jakiś zamek, byliśmy w teatrze. Szkoły o innej tematyce nie mają "odwiedzin" przyrodniczych, a o ich tematyce, jak na przykład szkoły samochodowe/pojazdowe zwiedzają na przykład muzea samolotów, starych samochodów, i tak dalej. Lubiłam jeździć na studiebesök, bo nie trzebabyło siedzieć w szkole, ale też nie wszystkie takie wyjazdy mi się podobały, niektóre były nudne.

Föreläsning, czyli wykład. Czasami nauczyciel robi dla klasy wykład na dany temat, ale najczęściej wykłady ma cała szkoła i wykład jest robiony przez osoby, które zostały zaproszone do szkoły, aby się zapezentować i opowiedzieć o swoim zawodzie lub o swoich doświadczeniach, na przykład o zdrowiu, o pracy strażaka, o pozytywnym myśleniu, o zwierzętach. Wykłady tego typu są w szkołach dość często spotykane. Lubię ten typ zajęć, bo można dowiedzieć się czegoś ciekawego i otrzymać inspirację.

Friluftsdag, czyli dzień na powietrzu. Zajęcia, w których nigdy nie uczestniczyłam. Szwedzi lubią spędzać czas na dworze, nawet jeśli jest zimno. Takie zajęcia są organizowane raz, dwa w ciągu roku szkolnego, zależy od szkoły. Polega to na zabawach i różnych wyścigach między grupami. Nie ważne czy jest ciepła, ładna pogoda czy deszcz, oni planują te zajęcia na dany dzień i po prostu idzie się na dwór no matter what. Nie lubię tego typu zabaw, zwłaszcza kiedy jest zimno.

W szkołach nie ma czegoś jak dzwonek szkolny. Jedynie w podstawówkach nauczyciel ma mały dzwoneczek, którym przywołuje dzieci bawiące się na dworze. A starsi uczniowie sami muszą pilnować czasu. Po prostu są tak nauczeni, że pilnuje się czasu samemu, uczą się w ten sposob odpowiedzialności.

CSN, jak już wspomniałam w poście "Inne niż w Polsce cz.2", ucziowie powyżej 16 roku życia dostają wynagrodzenie za chodzenie do szkoły. Za obecność na lekcjach. Myślę, że to dobra alternatywa, bo po pierwsze - motywuje do chodzenia do szkoły, po drugie - uczniowie w ten sposob dostają "kieszonkowe", które mogą przeznaczyć na swoje potrzeby.

O obiadach też wspomniałam w poście "Inne niż w Polsce cz.1". W szkołach jest tak zwany "szwedki stół", gdzie jest do wyboru dużo rzeczy różnego rodzaju, uczniowie mają możliwość wyboru i można wziąć dokładkę bez problemu.

Mam nadzieję, że mogłam tym postem przesłać Wam trochę ogólnych informacji o średniej szkole w Szwecji.
Zapraszam do komentowania 
i obserwowania, jeśli podoba Ci się mój blog i ciekawią Cię kolejne posty. 

32 komentarze:

  1. Zacikawiła mnie nauka religii , coś innego , nie tak jak w polsce :P
    http://marrstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Często w jakiś filmach jest takie ocenianie literkami :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w USA i innych krajach tez chyba maja system literowy :)

      Usuń
  3. Widzę, że system szkolnictwa w Szwecji i Polsce trochę się od siebie różni, ale wszystko ma tam i tu swoje plusy i minusy. Bardzo podobają mi się lekcje religii, na których uczniowie uczą się o wielu wyznaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez podoba mi sie wlasnie to , ze mozna dowiedziec sie czegos o kilku wyznaniach, nie tylko religii "swojego" kraju. :)

      Usuń
  4. Tak mogliby wprowadzić w Polsce,choć wątpię by to przeszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mogliby :D Niestety w Polsce chyba zawsze system nauki bedzie inny

      Usuń
  5. Zawsze miło jest czegoś nowego dowiedzieć się, chociażby o edukacji. Bardzo miło czytało się ten post, czekam na kolejne związane z tematyką w Szwecji! Ja również zamierzam zrobić wpis o edukacji, ale w Japonii i to nieco później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) Chetnie zajrze poczytac o edukacji w Japonii :) Ciekawe jak rozni sie od szwedzkiej :)

      Usuń
  6. Trochę dziwne jest niektóre zasady ale fajnie że opisujesz życie szkolne. Moim zdaniem lepsze są zasady niż w szkołach u nas kiedy to nauczyciel kiedy widzi że jakiś uczeni nie kuma to nie bedzie robił jeszcze raz materiału który jest przeciążony zagadnieniami. A tu proszę na pewno nie nauczą się tyle informacji pewnie co Polskie dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak mimo samodzielnej nauki, uczniowie ucza sie duzo, a nauczyciel w razie potrzeby pomoze. poziom jest wysoki w szkolach srednich (zalezy tez od szkoly i rejonu).

      Usuń
  7. Od zawsze interesowałam się szkolnictwem w innych krajach.
    Bardzo fajna seria! <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam posty o życiu w innych krajach :) super!

    OdpowiedzUsuń
  9. chyba jednak jestem za utworzeniem takiego szkolnictwa w Polsce! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie nie jedna osoba jest haha :D

      Usuń
  10. Jest troszkę różnić. Ale co mi tam - i tak nie lubię szkoły c:

    obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej! Świetny post:)
    obserwuje i zapraszam do mnie :
    milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta wiedza nie jest mi potrzebna ale przyznam, że z czystej ciekawości przeczytałam cały wpis. Zaskoczyło mnie kilka kwestii np. dotyczących religii i wynagrodzenia za chodzenie do szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mojej córki w szkole ,3 klasa,jest dzwonek na lekcje. Każda klasa ma inaczej lekcje i inny dzwonek tak aby wiedziali kto i kiedy ma wrócić do szkoły��

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dobrze, że szkołę mam już za sobą <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oceny z literami miałam chyba w podstawówce, a co do systemu nauczania też nie chciałabym sama wszystkiego robić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się sposób pracy w szwedzkich szkołach - uczą dzieci samodzielności, co jest bardzo dobre, bo umiejętność szukania informacji jest bardzo przydatna.
    Zaskakuje mnie tylko różnica długości trwania lekcji. Od czegoś ona zależy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zalezy od przedmiotu :), jesli dany przedmiot zawiera wiecej materialu itd, wtedy jest dluzszy, mozna powiedziec, ze kiedy dany przedmiot trwa dlugo to sa to polaczone dwie lekcje, np, j.szwedzki ma 60minut, to jest to tak jakby dwie lekcje okolo polgodzinne byly "sklejone", przy dluzszej lekcji na schemacie dostaje sie krotka przerwe:)

      Usuń
  17. Zawsze szwedzki mnie fascynował :D.
    Heh, a ja tak niedawno się śmiałam że powinni nam płacić za wytrzymywanie w szkole.
    Z tym dzwonkiem to w sumie fajnie, mnie strasznie denerwuje ten ryk tuż nad uszami co 45 minut. Założę się że to źle działa na samopoczucie. Jakiś nadmiar adrenaliny czy coś.
    Fajnie tak się dowiedzieć czegoś o Szwecji :p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawe :) Podoba mi się to, że lekcje mają różną długość. Są przedmioty, które da się przeprowadzić szybciej i takie na których zawsze brakuje tego czasu. Super jest też większa nauka samodzielności. Uczniom może się to nie podobać ale przyda im się później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubilam czesc tych rzeczy w szwedzkich szkolach, ale czesc tez nie bardzo mi pasowala :D

      Usuń
  19. Ciekawe fakty z tym zaliczaniem przedmiotów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i opinie o poście / blogu.
Proszę odnosić się z kulturą.
Nie mam konta Google+, więc nie mogę komentować blogów, które mają włączone komentowanie jedynie poprzez Google+.
Postaraj się nie spamować linkiem do bloga, jeśli mogę znaleźć na Twoim profilu.
Pozdrawiam! ❀

Obsługiwane przez usługę Blogger.